I tu nawet nie chodzi o fakt, że Jarek jest naszym klientem. Podzielę się pewną historią.
Hasłem Jarka jest „Nie bój się zmiany na lepsze” i faktycznie tak jest. Całkowicie ufamy temu człowiekowi.
Bartosz z tej strony, witajcie. We Wrocławiu, bo tu mieszkam miałem okazję często słyszeć o Panu Jarku Bartosiku. Często obsługujemy deweloperów oraz branżę moto, więc ciągle gdzieś pobocznie mielił się temat kredytów oraz leasingów. No właśnie i ciągle obijało mi się o uszy nazwisko Bartosik z MFinansów.
Nawet w pewnym klubie biznesowym mieliśmy okazję wpaść na siebie, bo oboje byliśmy członkami. Tam nasze rozmowy się zagęściły i jak to zawsze ja, no wiecie MFinanse, gość ogarnięty. Chciałem pozyskać ich jako klientów. Na początkowym etapie jak to wielka korporacja, częściej rozmawialiśmy, poznawaliśmy się niż zrobiliśmy coś razem, ale…
Kila miesięcy później… Covid, wojna. Ogólnie wiecie, ciężka sytuacja u wszystkich. Sprawiła, że z wielkiego biura i kompletnie nieużywanej antresoli etc z Karolą podjęliśmy dwie decyzje. Pierwsza, zamieniamy biuro na mniejsze, piętro niżej aby nie tracić cash flow na przepłacanie klientów:) Drugą, kupujemy i lokujemy kasę i tak powstał pomysł z zakupem miejsca w Młynie Różanka, które właśnie kończymy.
A teraz ta sytuacja do której chcę nawiązać. Nie będę ukrywał, że wszystko mieliśmy ogarnięte przez Pana Łukasza, naszego doradcę, dokumentacja ok, ze strony dewelopera też. Część finansowa zamknięta. Po pewnym czasie wszystko zaczęło się sypać. Pewnie jak u każdego z Was! Rata, której miałem nie odczuć kompletnie z 2k poszybowała na ponad 5k. MBank ciągle poganiał nas z jakimiś dokumentami, problem z dokumentami u dewelopera. Jakieś kary 1%, bo w systemie Mbanku coś działało a nam nie i na odwrót bo adres roboczy a nie z aktu… i tak dalej i tak dalej. Ogólnie stres na 100% i ciągłe załatwianie rzeczy, których de facto załatwiać nie musieliśmy. WTF?
I teraz petarda! Okazało się, że Jarek Bartosik o którym ten tekst pracuje w placówce obok naszego domu. Numer miałem z klubu biznesowego. Zadzwoniłem i coś co załatwiałem w miesiąc bezskutecznie z Panem Jarkiem załatwiłem jednym telefonem! Jednym telefonem! W kolejnym dniu z żoną przenieśliśmy wszystkie sprawy finansowe do Jarka i powiem Wam, że to była jedna z trafniejszych decyzji w ostatnich miesiącach. PS. Dzień później Pan Jarek też stał się klientem Lab360, co zaowocowało powstaniem Bord Finances. Sytuacja idealna. Pozdrawiamy Jarka i polecamy wszystkimi tego allegrowicza!:):)
