Lab360 x BANDA PANA MIĘSKO WJECHAŁA NA PLAN.

I ZROBIŁO SIĘ Z TEGO NIEZŁE SZALEŃSTWO:) Czas na nowy spot!

Miało padać. Prognozy mówiły, że będzie padać. EHHHHH!!!

My od kilku dni patrzyliśmy w niebo, odświeżaliśmy pogodę częściej niż kampanie w Menedżerze Reklam i odprawialiśmy wszystkie dostępne marketingowi modły do bogów atmosfery.

I wiecie co?

Udało się.

Od rana do wieczora zrealizowaliśmy nowy spot dla marki  Pan Mięsko.

I to, co jeszcze kilka tygodni temu było zapisanymi w scenariuszu pomysłami, wczoraj zamieniło się w naprawdę duży plan zdjęciowy.

Psy. Kot. Ludzie. Samochody. Smaczki. Niesamowity ogród. Kolejne lokacje. Kamery. Rig na aucie. Operatorzy próbujący nadążyć za zwierzakami. I oczywiście Bronco Bartka, które jak zwykle zamiast spokojnie być samochodem, dostało kolejne agencyjne zadanie.

Tym razem robiło między innymi za platformę zdjęciową dla Dawida.

Czyli zwyczajny dzień w Lab360.

Najpierw potrzebowaliśmy domu. I tutaj wydarzyło się coś bardzo fajnego.

Przy takiej produkcji lokacja nie może być przypadkowa.

Potrzebowaliśmy przestrzeni, która pozwoli nam zrealizować domowy świat Bandy Pana Mięsko, ogród, dynamiczne wejścia i wyjścia bohaterów, sceny ze zwierzętami, produktami i całą ekipą produkcyjną, która z każdą godziną zdawała się zajmować coraz większą część nieruchomości.

I tutaj ogromne podziękowania należą się Pani Uli oraz Magdzie z Partners International, które pomogły nam znaleźć dom idealny do tej realizacji.

Trafiliśmy na nieruchomość przy ul. Łubinowej.

Pani Magda była z nami również na miejscu i właśnie takie współprace lubimy najbardziej. Szybkie decyzje, dobra energia, profesjonalne podejście i szukanie rozwiązań zamiast problemów.

Co więcej, już wiemy, że przy kolejnych produkcjach możemy wracać do tematu innych nietypowych domów, wnętrz i przestrzeni. A w naszym przypadku nigdy nie wiadomo, czego będziemy potrzebowali następnym razem.

Możecie też zajrzeć na  Partners International Wrocław na Instagramie.

Magda, wielkie dzięki. To był strzał w dziesiątkę! Odrazu podsyłam link do oferty domu na Łubinowej:

8.00! Przyjechała Banda. Cała banda.

I tu skończyła się teoria.

Bo Banda Pana Mięsko to nie są grzecznie ustawione produkty na stole i pies patrzący w kamerę.

Od początku chcieliśmy stworzyć bohaterów.

Każdy ma swój charakter. Każdy ma swoją rolę. Każdy trochę inaczej przeżywa ten kompletnie nieprzewidywalny dzień.

Jest głodomór. Jest cwaniak. Jest samozwańczy szef.

Jest Prezes, który próbuje zachować fason:)

Jest córka, która zdecydowanie lepiej odnajduje się w chaosie.

A później zaczynamy ich wszystkich ze sobą zderzać.

I właśnie z tych relacji ma powstać humor.

Nie chcieliśmy robić kolejnej reklamy karmy dla zwierząt.

Chcieliśmy nakręcić reklamę, którą ogląda się najpierw dlatego, że coś się w niej dzieje, a dopiero sekundę później człowiek orientuje się, że właśnie poznał nowe produkty Pan Mięsko.

Było szybko. Bardzo szybko. Nawet Karola powiedziała: „Chłopaki ale szybko”:):)

Jednym z naszych założeń od początku było odejście od sterylnej reklamy produktowej.

Kamera miała być blisko.

Obraz miał żyć.

Zwierzęta miały być zwierzętami, zamiast próbować zostać zawodowymi aktorami.

Dlatego część ujęć była bardzo precyzyjnie zaplanowana, a przy części wiedzieliśmy, że mamy stworzyć sytuację i złapać to, co wydarzy się naprawdę.

I wydarzyło się sporo.

Były kamery zamontowane na samochodach.

Były ujęcia robione w ruchu.

Były psy jadące autem (wyjątkowo zabronili nam aby je prowadziły hehe) i operatorzy próbujący uchwycić dokładnie ten moment, którego nie da się powtórzyć dziesięć razy identycznie.

Było Bronco robiące za klapę/platformę zdjęciową, bo najwyraźniej jego prawdziwym przeznaczeniem nigdy nie było zwykłe wożenie ludzi. No bo po co?

Był pozytywny chaos.

Były produkty.

Były zwierzaki.

Było sporo śmiechu.

Było bieganie Piotra za zwierzakami.

Było bieganie Piotra za autami, aby zabawić zwierzaki:)

I była nawet Karolina, która ostatecznie też pojawiła się przed kamerą. No dobra obok kamery. No bo szef, wiecie.

Czyli sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli dokładnie w takim stopniu, w jakim lubimy.

Tylko że ten chaos był zaplanowany.

I to jest dla nas najważniejsze w tej produkcji.

Bo można zrobić dynamiczny film.

Można zrobić zabawny film.

Można wrzucić psa do samochodu, zrobić szybki montaż, puścić dobrą muzykę i liczyć, że internet zrobi swoje.

Ale my chcieliśmy zbudować coś więcej.

„Banda Pana Mięsko” ma być światem marki.

Formatem, który można rozwijać.

Bohaterami, których można ponownie spotkać.

Charakterami, które mogą wracać w kolejnych rolkach, kampaniach, aktywizacjach, RTM-ach czy krótkich socialowych historiach.

Dlatego nowości produktowe są ważne, ale nie są jedynym bohaterem filmu.

Najpierw budujemy uwagę.

Potem emocję.

Potem relację z bohaterami.

A produkt wchodzi naturalnie w ich świat.

To szczególnie ważne w social mediach, gdzie marka nie konkuruje wyłącznie z inną karmą dla psa czy kota.

Konkuruje z każdym kolejnym Reelsem, TikTokiem i filmem, który użytkownik może zobaczyć zamiast naszej reklamy.

Dlatego reklama musi najpierw zasłużyć na uwagę.

Teraz zaczyna się druga połowa zabawy.

Zdjęcia są za nami.

Przed nami montaż. Więc Dawid, Piotr – F..ING GO!

Selekcja najlepszych momentów, tempo, muzyka, sound design, kolor, głosy naszych zwierzęcych bohaterów i poskładanie tego całego kontrolowanego chaosu w historię, która ma wyglądać tak, jakby wydarzyła się zupełnie spontanicznie.

I już po tym, co zobaczyliśmy na monitorach podczas zdjęć, możemy powiedzieć jedno:

ten materiał ma potencjał na naprawdę konkretną petardę.

Ogromne podziękowania dla Magdy, Marcina, Julii, Oliwii, Agaty, Pani Uli i Pani Magdy z Partners International, całej ekipy Pan Mięsko, naszych operatorów, produkcji i wszystkich osób, które dołożyły swoją cegiełkę do tego planu.

I oczywiście dla naszych czworonożnych aktorów.

Nie zawsze czytali scenariusz.

Nie zawsze respektowali reżysera.

Nie zawsze byli zainteresowani tym, że właśnie robimy reklamę.

Ale prawdopodobnie właśnie dlatego byli w tym tak dobrzy.

Dla nas ta realizacja to coś więcej niż kolejny dzień zdjęciowy.

To początek świata, który chcemy wspólnie z Pan Mięsko rozwijać, oraz przedsmak współpracy, przy której możemy pozwolić sobie na to, co lubimy najbardziej:

strategię połączyć z kreacją, kreację z produkcją, produkcję z performance’em, a po drodze trochę namieszać.

Bo jeśli już robić reklamę karmy dla zwierząt…

to po co robić ją grzecznie?

Banda Pana Mięsko dopiero się rozkręca.

Tu lista produktów dla Twojego psiaka bądź kociaka: https://www.panmiesko.pl/

A my razem z nią.

Lab360 x Bartosz i Karolina Lenert x Kamera Akcja x Dawid x Piotr = szaleństwo na miejscu.
Strategia. Kreacja. Digital. Produkcja.
I od wczoraj również Bronco jako pełnoprawny sprzęt filmowy.

Do widzenia.