Czy wiecie, że w świecie marketingu internetowego występuje takie zjawisko jak „ślepota banerowa”? Jest to odruchowe ignorowanie treści przez użytkowników znajdujących się na danej witrynie internetowej, które przypominają nam wyświetlaną reklamę.
Internauci w dobie reklam banerowych, naturalnie wykształcili w sobie „samoobronę” przed nadmierną ich ilością. Tak fachowo, po amerykańsku, ślepota banerowa to zjawisko Banner Blindness. Pierwszy raz zostało ono użyte i opisane w 1998 roku w artykule: „Banner Blindness: Web Searchers Often Miss Obvious Links” autorstwa Jana Panero Benway i Davida M. Lane.
Ciekawostka jest to, że istnienie tego zjawiska potwierdza narzędzie takie jak eye tracker, które monitoruje i analizuje ruch gałek ocznych internauty/użytkownika przeglądającego daną witrynę.

Termin ślepoty banerowej jest szczególnie znany agencjom marketingowym i działaniom w sieci, bo przecież większość kampanii online opiera się właśnie na publikowaniu banerów w świecie internetu. Źle zaplanowana i stworzona kampania, wraz z połączeniem zjawiska ślepoty obniża efektywność planowanych przez nas kampanii. I tu zaczyna się rola agencji, by stworzyć kampanie atrakcyjnie i nieszablonowe, ale i wyróżniające się i spójne, tak, by nie drażnić użytkownika, ale przyciągnąć do siebie jego uwagę.